Baby zone

Jak Mu powiedzieć, że zostanie tatą?

posted by Marta M Kwiecień 8, 2015 4 komentarze

Kochane kobitki, dwie kreski na teście to początek nowego, nie tylko nowego życia, ale też nowej przygody z ciążą, a później z macierzyństwem. Jedne z nas obsesyjnie wykonywały test za testem, sprawdzając czy to już… Dla innych brak okresu i pojawienie się dwóch kresek to niespodzianka. Ile Nas tu jest tyle różnych historii. Wszystkie jednak znajdziemy w tej sytuacji wspólny mianownik: jak mu o tym powiedzieć? Część z Was w szoku i podnieceniu zadzwoni od razu, bo nie wytrzyma napięcia, a część dokładnie zaplanuje oznajmienie swojemu ukochanemu wesołej nowiny. Ten wpis jest skierowany do tej drugiej grupy kobiet, które wykażą się odrobiną cierpliwości i ogłoszą zapoczątkowanie nowego życia w iście spektakularny sposób. Przedstawiam Wam moich kilka pomysłów na uświadomienie swojego partnera, że od teraz wszystko dzielicie na 3!

Napewno macie swoje rytuały jedzeniowe. Zdarza się, że to Ty przygotowujesz posiłek dla zmęczonego po pracy męża, albo lepiej posiłek już czeka na stole jak on tylko pojawia się w progu mieszkania. Przygotuj się wcześniej i zaskocz go. Zamiast talerza na stole postaw pudło niespodziankę. Włóż tam body w dwóch kolorach (niebieskim i różowym ofc) i test ciążowy. Napisz karteczkę. „Dziewczynka? A może chłopczyk?”, „Rodzina to siła”, „Od teraz wszystko dzielimy na 3”, „robi się Nas coraz więcej”, „dreams come true”, lub co tylko chodzi Ci po głowie. W tej metodzie chodzi o zaskoczenie, o przełamanie Waszego rytuału i o ujrzenie bezcennej miny ukochanego.

Chodzicie do restauracji? Jeżeli nie, to może być dobry powód, żeby wyjść. Siądźcie wygodnie, złóżcie zamówienie, a później wyjdź do łazienki i poproś kelnera o drobną przysługę. Tą przysługą będzie podanie na talerzu malutkich słodziutkich bucików. Buciki możesz zamienić na kartkę z napisem- „gratuluję będziesz tatą!”. Kelnerzy chętnie biorą udział w takich małych przedsięwzięciach, a jeżeli osobą z obsługi będzie kobieta możecie liczyć na dodatkowe westchnienie „ooooooo…”

Kolejny pomysł to kwestia zrobienia koszulki na zamówienie, a najlepiej od razu dwóch. Koszulki z prostym, a jakże wymownym napisem: 1+1=3. Załóż tą koszulkę rano, wieczorem, wtedy kiedy masz na to ochotę i paraduj w niej do czasu, aż Twój spostrzegawczy partner zobaczy co tu się święci. Jeżeli po tygodniu noszenia i spania w jednej koszulce, dalej nie będzie na tyle spostrzegawczy, żeby zobaczyć, że coś z tym działaniem jest nie tak- daj mu taką samą. Od tej pory będziecie 1+1=3 team.

Wyprawiasz męża do pracy, przygotowujesz wyprawkę na cały dzień, pakujesz porcyjki w pojemniki. Tylko nie mów, że tak nie robisz? Kup wcześniej masę lukrową i przygotuj odpowiednią rzeźbę na tyle na ile pozwalają Ci Twoje umiejętności plastyczne. Zrób smoczka, buteleczkę lub po prostu serce z napisem „Gratuluje będziesz tatą” i schowaj do jednego z pudełeczek. Minusem tej metody jest to, że nie zobaczysz miny swojego partnera, ale późniejsze relacje i sprawozdania kolegów mogą wszystko zrekompensować.

Piąty sposób jest domową wersją drugiego pomysłu. Zdarza się napewno, że gotujecie w domu. Przygotuj się wcześniej i ukryj w szafce test ciążowy z kartką, napisz na niej datę porodu i tekst „Nie mogę się doczekać, aż Cię zobaczę tatusiu”. Jak już nieświadomy niczego i głodny zasiada przy stole z widelcem i nożem czekając, aż kuchnia wyda pierwszy gorący posiłek, zaskocz go! Podaj na talerzu niespodziankę i czekaj na reakcje. Dobrze będzie jeżeli jego reakcja będzie zgodna z Twoimi oczekiwania. Jeżeli tak się nie stanie nie panikuj! Pamiętaj, że Wasze życie od tej chwili się zmieni. Jest to nowa sytuacja nie tylko dla Ciebie, ale także dla niego. Daj mu chwilkę, żeby chłopak ochłonął. Taka podwójna niespodzianka może rozłożyć każdego na łopatki. Po tej chwili, aż wszystkie neurony przeprowadzą informacje do miejsca docelowego, zostanie czas na radość i szczęście.

Ok. Przedstawiłam Wam kilka moich propozycji „jak mu powiedzieć”, ale wierzę, że każda z Was ma swoją historię lub swoją wizję. Podzielcie się nimi, chętnie poczytam!

 

źródło fot. www.flickr.com

Możesz również zobaczyć

4 komentarze

Kasia Harężlak 10 kwietnia 2015 at 09:23

U nas bez zaskoczenia, bo od razu wspólnie sprawdzaliśmy wynik testu 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 10 kwietnia 2015 at 15:39

Ja z kolei lubię niespodzianki 😀

Odpowiedz
MADAGENE BLOG 9 kwietnia 2015 at 12:56

Robiłam test, kiedy mąż był w domu, na dodatek dwa pierwsze testy były fifty fifty czyli druga kresa wyszła, ale była mało widoczna. Dopiero trzeci test wyszedł intensywnie. Przy następnym razie muszę to zaplanować 😉 Twoje pomysły super!!

Odpowiedz
Gibonikowa mama 9 kwietnia 2015 at 10:25

U nas obyło się bez niespodzianek, ale Twoje pomysły są świetne :-).

Odpowiedz

Skomentuj