Baby zoneCałkiem serioInspiracjeMummy zone

Czego nauczyło mnie moje dziecko?

posted by Marta M Listopad 2, 2015 12 komentarzy

Idealny nauczyciel- to taki, który nie uczy, a inspiruje. Ma od kilku do kilkudziesięciu centrymetrów wzrostu i nazywa się DZIECKO.

Koniec moi drodzy z narzekaniem o braku energii, braku czasu, domowym niewolnictwie. Nie chcę słuchać ile te dzieci nie kosztują, jakie to wszystko nie jest drogie. Bo co jakbyśmy ich nie mieli? Ostatni miesiąc, rok, 5 lat spędzilibyśmy na podróżach po świecie? Bylibyśmy właścicielami najszybciej rozwijającej się firmy, która jest o krok od wskoczenia na giełdę i właśnie otwieralibyśmy konta w szwajcarskich bankach? Nie sądzę. Jeżeli do tej pory tego nie zrobiliście to na pewno nie dlatego, że dziecko… Znalazłabym kilka innych powodów!

Pierwszy krok do sukcesu

Wiem natomiast jedno- to DZIECKO, może sprawić, że zrobisz pierwszy krok, żeby to osiągnąć! Ono posiada nadziemskie zdolności, odkrywania człowieka w człowieku. Sprawia, że dostrzegamy cechy, które do tej pory były uśpione, zapomniane bądź w tym całym naszym codziennym zabieganiu niedostrzeżone.

Jestem jakaś inna

Ja żyję na tym świecie 25 lat, już za chwilę za dni kilka będzie całe 26. A od roku czuję, że jestem innym człowiekiem. Człowiekiem, którego wcześniej nie znałam, bądź nie chciałam poznać. Zastanawiałam się skąd przy jednoczesnym zmęczeniu jest we mnie tyle energii, siły i chęci do życia. Do życia inaczej niż do tej pory. Jak to jest, że tak bardzo zaakceptowałam się w nowym wydaniu. Czasami się ze sobą kłócę, a nawet nie zgadzam, ale finalnie zawsze się ze sobą dogadam. Naprawdę LUBIĘ NOWĄ SIEBIE!

Wiem, że gdyby nie moje dziecko, nie miałabym okazji poznać siebie tak dobrze jak udało mi się to zrobić przez ostatni rok. Wiem też, że gdyby nie ona nie osiągnęłabym tego co udało mi się osiągnąć w tym czasie. 

Ja tak mam i Ty tak masz

Wiem, że każda/każdy z Was tak ma! Nawet jak teraz czytając to, kręcisz nosem, że nie Ty, że Ciebie to nie dotyczy, to jestem pewna, że jak tylko odejdziesz od tego wpisu, przemyślisz sprawę, to prędzej czy później wpadnie Ci do głowy ta jedna myśl. Nie chodzi o to, że musi to być życiowa rewolucja. To mogą być te drobne rzeczy, małe kroczki, które finalnie wpłyną na Twoją świadomość i Twój charakter. To mogą być sytuacje, w których zareagowałaś inaczej niż do tej pory, tupnęłaś nogą, zawalczyłaś o swoje. To może być pasja, którą dopiero dostrzegłaś będąc mamą. Pasja do szycia, malowania, grafikii, fotografii, czy kolekcjonowania kapsli po butelkach. To mogą być nowe studia, totalna zmiana kierunku życia. To może być chęć spełnienia marzeń, o której ostatnio pisała świetna Antoonovkowa Asia. To może być nowonarodzone zamiłowanie do gotowania. Odkrycie przyjemności w siedzeniu w domu, zwolnieniu tempa, celebrowania idei slow life, co jest zupełnym zaprzeczeniem Twojej wcześniejszej korpo-osobowości. Metamorfoz jest tyle ile Nas tu zgromadzonych, a nawet więcej.

W tym tygodniu będę publikowała wpisy z moją metamorfozą, pokażę Wam czego nauczyło mnie moje dziecko i co dzięki niej osiągnęłam. Nie zawsze była to rewolucja, czasami to z pozoru błahe sprawy, które mają bardzo duże przełożenie na moje codzienne życie.

Apel- proszę wstać

Zachęcam teraz Was dziewczyny do opowiadania swoich historii. Czego nauczyło Was Twoje dziecko?

Zachęcam też gorąco moje koleżanki/kolegów blogerów do opowiedzenia swoich historii. Do pokazania wszystkim co Wy zawdzięczacie swoim dzieciom, co dzięki nim osiągnęliście? Uwielbiam czytać takie historie i mam zamiar puścić je dalej w świat, w mój wirtualny świat gdzie pod skrzydłami mymi siedzi kilka tysięcy fajnych ludzików! Dzieciaki czynią świat lepszym i piękniejszym, pokażmy to!

Zaczynamy listopad, najbardziej depresyjny miesiąc w całym roku. Nie dajmy się jesiennej chandrze! Spójrzmy pozytywnie na swoje życie. Podobno szczęście jest nie marketingowe. Zmieńmy to. Uśmiechnijmy się do naszych dzieci i pomyślmy co już im zawdzięczamy.

Jak to zrobicie podzielcie się ze mną swoją historią u siebie na blogu, czy tu w komentarzu, a ja puszczę ją dalej w świat. Uczyńmy listopad miesiącem marketingowego szczęścia!

Kliknij w grafikę, weź ją sobie i opowiedz swoją historię. Czekam na Ciebie!

Możesz również zobaczyć

12 komentarzy

Sylwia 8 stycznia 2016 at 12:12

Ktoś powiedział: GDYBYM NIE MIAŁ DZIECI MIAŁBYM CZYSTE MIESZKANIE I PELEN PORTFEL ALE PUSTE SERCE. I coś w tym jest.

Odpowiedz
Hello Belly 27 listopada 2015 at 10:26

Po dwóch miesiącach i ja się czegoś nauczyłam 😉
http://www.hellobelly.pl/czego-nauczylo-mnie-moje-dziecko/

Odpowiedz
Piesowiczanka 23 listopada 2015 at 11:27

Ja również otrzymałam od swojego dziecka przydatne lekcje – http://piesowiczanka.pl/zycie/czego-nauczylo-mnie-moje-dziecko/ 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 23 listopada 2015 at 11:29

Dziękuję bardzo 🙂

Odpowiedz
ajlin 19 listopada 2015 at 13:24 Odpowiedz
Czego nauczyły mnie moje dzieciajlinajlin | ajlin 19 listopada 2015 at 13:16

[…] się do cyklu zapoczątkowanego przez Mutrynki.pl i opisz to! Napisz mi w komentarzu, w mailu, czy na priv. Blogujesz? Dołącz do nas i daj nam […]

Odpowiedz
Marta M
Marta M 15 listopada 2015 at 20:39

Super, dzięki Kasia już wskakuję 🙂 !

Odpowiedz
Ojciec M. 5 listopada 2015 at 15:39

Ja również melduję wykonanie zadania jak się okazało 🙂
Opublikowałem wpis, który tydzień wisiał w szkicach, a – jak widać – idealnie wpasował się w konwencję.
http://ojciecm.com.pl/czego-nauczylo-mnie-moje-dziecko/

Odpowiedz
Marta M
Marta M 5 listopada 2015 at 21:11

Spocznij 😉

Odpowiedz

Skomentuj