Mummy zone

Jak to jest być podwójną mamą?

posted by Marta M Wrzesień 6, 2017 6 komentarzy

Wyobrażałam sobie to na setki sposobów, próbowałam przewidzieć tysiące scenariuszy, chciałam się przygotować na milion sytuacji, chciałam żeby mnie nic nie zaskoczyło i żebym wiedziała jak sobie radzić w trakcie kryzysu. Bałam się sytuacji, których nie udźwignę, w których trzeba mnie będzie stawiać na nogi i mocno cucić.

Moje wyobrażenia o podwójnym macierzyństwie zawsze opiewały rangą w scenariusz kataklizmów, wewnętrznych wojen i kryzysów gospodarczych. Ale to dobrze. Do dziś pamiętam ten dzień, kiedy musiałam zostać z nimi sama. Ja sama z dwójką dzieci- noworodek i 16 miesięczny maluch, my wszyscy na 55m2. Wyobrażałam sobie to tak długo i kosztowało mnie to tyle emocji, że na stałe sekwencjonowało się z moim kodem genetycznym. Tyle filmów w internecie widziałam co te dzieci potrafią zrobić jak się je na chwilę z oka spuści. A co jak będę karmiła? Jak spać będę kładła jednego? Co z tym drugim dzieckiem zrobię? Kontakty zabezpieczyłam? Mąkę schowałam? Niczego nie połknie?

Ostatnio wspomniałam Wam, że uczestniczyłam w nagraniu do videobloga Enfamil. Rewelacyjna sprawa, świetna przygoda. Ja zwykła matka, mówiąca o zwykłej codzienności matki dwójki dzieci z 16. miesięczną różnicą wieku między nimi i wspaniały ekspert Małgorzata Ohme, która w fachowy sposób, swoim hipnotyzującym głosem i szczerym uśmiechem tłumaczy co dzieje się z dzieckiem w danym okresie życia. Fajna sprawa, bo videoblog Enfamil, jest dla każdej mamy. Nie tylko posłuchamy tam ekspertów i dowiemy się ciekawych rzeczy o rozwoju dziecka, ale będziemy mogli również podyskutować na różne tematy. Ja np. zostałam zapytana o to, co było dla mnie najtrudniejsze w tym podwójnym macierzyństwie? Z jednej strony miałam ochotę wymienić Wam całą litanię rzeczy, a z drugiej strony ująć to najprościej jak się da i powiedzieć- jak to co?- WSZYSTKO!

Prawda jest taka, że na każdym etapie rozwoju napotykasz pewne trudności i zanim na dobre zdążysz sobie wypracować system jak sobie z nimi radzić, przychodzi następny etap i znów koło zaczyna się kręcić. Na początku trudność sprawiały mi kąpiele. Jak ich razem wykąpać? Co zrobić ze starszym jak mama jest zajęta usypianiem młodszego? Później był etap jedzenia i gotowania. Coś innego dla Młodszego i innego dla Starszego, ciągłe stanie w kuchni i ta ulubiona gra rodzicielska pt. „czy to im zasmakuje”. Później jak ich upilnować w domu jak oboje są już mobilni, gdzie się podziała moja druga para oczu? Jeszcze niedawno loki mi się ze strachu prostowały jak tylko rozbiegali mi się na otwartej przestrzeni, oczywiście każde w inną stronę.

Na szczęście to wszystko mija, zaczynamy sobie radzić. Teraz dzieciaki kąpią się razem, jedzą to samo, a Starsza coraz więcej rozumie i nie ucieka na placu zabaw. Ale to wszystko trzeba było przeżyć. Pomnożyć przez ich humory i kaprysy, dodać moje zmęczenie, odjąć instagramowy filtr czystego mieszkania i mieć w głowie to, ze wracam z dworu na domowe pole walki o czysty kawałek podłogi.

Nie wiem czy częściej miałam ochotę wyskoczyć z tego mojego 4. piętra czy nadać moje dzieci gdzieś kurierem, żeby ktoś dobry i czuły mógł się nimi zaopiekować chociaż przez 15 min. Ale jak patrzę na to wszystko, na Nich, na to całe codzienne zamieszanie, to wiem, że nie potrafiłabym żyć inaczej. Że na koniec dnia uwielbiam to moje życie, że kocham te moje dzieci takimi jakimi są i cieszę się, że są tacy a nie inni. Udało nam się stworzyć dwoje fajnych ludzi, którzy wniosą dużo dobrego do tego świata. Niczego w życiu nie mogłam lepiej zorganizować niż właśnie tego. Podwójnego macierzyństwa

 

 

Macierzyństwo jakie chcę widzieć…

Macierzyństwo w rzeczywistości…


PS. Śledźcie na bieżąco videobloga ENFAMIL, bo wkrótce ujrzycie nas w roli głównej ;-). Już się nie mogę doczekać!

Możesz również zobaczyć

6 komentarzy

Kamila 6 września 2017 at 23:10

Marta, kiedyś napiszesz tekst o tym jak to jest buc potrójna mama! A narazie swietnie sobie radzisz! Masz cudowne dzieciaki ❤️

Odpowiedz
Marta M
Marta M 6 września 2017 at 23:12

Dzięki Kochana, ale z ta 3 to trochę przesadziłaś 😛

Odpowiedz
Klaudia K. 6 września 2017 at 22:58

Doskonale Cię rozumiem. I cały tekst odzwierciedla naszą sytuację. U nas tylko równe dwa lata różnicy między dzieciaczkami jednak mamy ten okres kiedy to marzę o tych 15 min spokoju w ciągu dnia. Młodszy synek zaczyna poznawać świat raczkując, wszystkiego chce dotknąć, wszystko go ciekawi, natomiast starsza córka co może to mu zabiera i chowa, trzeba non stop ich pilnować bo nieraz go szarpnie czy popchnie. Ale czytając Twój będę cierpliwie czekać na to LEPIEJ, kiedy wreszcie się zaczną ładnie bawić. Pozdrawiam
P.S Zdjęcia są przepiękne!

Odpowiedz
Marta M
Marta M 6 września 2017 at 23:34

Klaudia wiem, ze jest ciężko, ale życzę Ci żebyś jak najszybciej mogła złapać oddech i utwierdzić się, ze lepszej decyzji nie mogłaś podjąć 🙂

Odpowiedz
Klaudia K. 7 września 2017 at 10:12

Już teraz wiem że to najlepsza decyzja bo nie wyobrażam sobie życia bez tych urwisów ale naprawdę bywa ciężko czasami, i marzę o minucie ciszy. Choć wiem też, że to jest przejściowe, a Ty mnie tylko utwierdziłaś w tym przekonaniu, że za jakiś czas w ogóle nie będę tego trudnego okresu pamiętać

Odpowiedz
Salusiowo 6 września 2017 at 20:13

Rzeczywistość od naszych pragnień jest inna! Ale nie ma co narzekać – obie mamy po dwoje cudownych

Odpowiedz

Skomentuj