Całkiem serio

Czego nauczyło mnie moje dziecko- podsumowanie

posted by Marta M Grudzień 4, 2015 8 komentarzy

Jestem w szoku!

To moja pierwsza taka akcja i szczerze myślałam, że umrze gdzieś w zalążku, że nikt nie odpowie, a mi pozostanie nie wychylać się więcej z żadną inicjatywą (tak, tak cały czas pracuje nad pewnością siebie, a co Wy myślałyście, że to takie hop-siut dla takiej co to pod miotłą siedziała). Prawdę mówiąc nie przemyślałam działań marketingowych, nie spamowałam akcji we wszystkich moich soszjalach, napisałam tylko trochę to tu to tam w nadziei, że komuś brakuje inspiracji i że może rzeczywiście odwróci role i pomyśli czego od tego człowieczka małego już się nauczył, zanim sam stanie się dla niego nauczycielem.

I tu bach zaskoczenie! Pierwsze Wasze teksty. Bardzo się cieszę, że coś w Was drgnęło, że pisałyście, że się dzieliłyście tym co dostałyście. Przy tym wszystkim ja od Was dostałam lekcje. Wiem jak bardzo nie doceniałam mojego dziecka. Czytając wasze wpisy za każdym jednym razem pojawiała mi się myśl „No tak, że ja sama na to nie wpadłam!”, „mam tak samo”. A co za tym idzie? Nie byłam świadoma ilu jeszcze rzeczy nauczyło mnie moje dziecko.

Chciałam zebrać Was tu wszystkie w jednym wpisie i powysysać z Waszych wpisów to co mi najbardziej utkwiło w pamięci.

fistaszkowelove

Moim ulubionym tekstem jest wpis Kingi fistaszkovelove. Musiałabym cały tu skopiować, a nie mogę tak plagiatować, więc po prostu odsyłam Was do niej, a tu takie małe fistaszkowe smaczki:

„Moje pierwsze dziecko pokazało mi co to znaczy być mamą. Mamą, która o życiu nie wie nic i razem ze swoim dzieckiem musi się wszystkiego nauczyć.”

„Antosia nauczyła mnie tak po prostu cieszyć się chwilą. Odrzucić czasem cały ten mój plan dnia, przestać robić 10 rzeczy na raz i tak po prostu skupić się tylko na tej chwili która jest. Serio! „

Jak nie na czytadło to wpadnijcie do nich pooglądać zdjęcia. Po prostu musicie je zobaczeć. Są tak piękne, pełne miłości i zapierające dech w piersiach, że za każdym razem spoglądam na nie z tą samą niekrytą zazdrością.

 

W moim wpisie zapowiadającym akcję obiecałam, że będę udostępniała wszystkie Wasze teksty (mam nadzieję, że też tak było, jak kogoś pominęłam to już szybciutko proszę o naganę i obiecuję zrobić wyróżnienie specjalne!).

hello-belly

Wiecie, że my blogowi administratorzy widzimy do ilu z Was powędrował wpis. I tak mój fejsbukowy liczniczek powiedział, że najwięcej ludzi wskoczyło do hellobelly. Na pewno zasłużenie. Ona stawia na jakość, a nie ilość, a jak kiedykolwiek będzie miała problem ze znalezieniem pracy to spokojnie do cyrku ją zatrudnią pierwsze akrobatyczne praktyki ma już za sobą ;).

„Uśmiecham się przez łzy. Czasami mam dosyć, zwyczajnie jak każda matka. I kiedy w nocy spaceruje z małą po mieszkaniu, bo od dwóch godzin mała ma oczy otwarte jak pięciozłotówki to płaczę bo naprawdę marzę o śnie. I kiedy wreszcie oczy jej się zamykają a na buzi pojawia się bezwarunkowy uśmiech, zapominam o tych dwóch ostatnich godzinach, wycieram oczy i uśmiecham się razem z nią.”

milkii1

Madzia millkowa. Całe szczęście, że złożyła bloga, bo musiałabym oddać jej kolumne na mojej stronie. Każdy jej komentarz to był esej. Teraz mogę się cieszyć jej autorskimi tekstami na jej własnym blogowym podwórku. Tym „naukowym” też mnie nie zawiodła. Madzia jako świeżo upieczona mama dwójki trzyma poziom. A w tym wpisie nauczyła mnie nowego słowa „ojojanki”.

„Miłości – tej mitycznej, bezwarunkowej. Tej, która mimo gorzkiego nienawidzę Cię mówi wtedy – nieważne, kocham Cię i tak. Kiedy bez słowa siedzisz i patrzysz na śpiące dziecko i płaczesz. Nie z nerwów, żalu czy nadmiernego rozczulania. Płaczesz bo uświadamiasz sobie, że stworzyliście coś dobrego. Kogoś kto prosi by go kochać, prosi bez słów a Ty po prostu to robisz. Bo inaczej nie umiesz, inaczej się nie da.” 

optymistycznie

Z tej Paulinki to taka optymistyczna dziewczyna. Trochę jej zajęło zanim poznała smak kawy. A sen? Jaki sen? Po 5 godzinach może się znudzić ;). A tak już bardziej serio to cierpliwości, wrażliwości, szanowania czasu (nie tylko swojego), nauczyła ją słodka mała Nikola. A wiecie kto doprowadza ją do łez? Jak nie to ona Wam odpowie…

„Mogę więcej…

Niż mi się wydaje. Bywały dni kiedy codziennie błagałam, by „ten dzień w końcu się skończył!” bo „mam dość”, czy też „nie dam już rady” i „uszy mi zaraz odpadną od tego płaczu, a ręce od ciągłego bujania”. Nikola udowodniła, że mogę znieść to znacznie dłużej, że uszy nie odpadną nawet przy piskach, a bujanie 7kg bobasa to jeszcze nie szczyt moich możliwości”

nelove

Marta nelove ostatnio zaczęła tworzyć takie piękne planery. Czy ta maszyna by ruszyła gdyby nie jej dziecko? Jak mogę domniemać to dla każda z Nas iskierką inspiracji i motywatorem do działania jest dziecko. A tu Marta w nieco innym wydaniu.

„Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, mówią. Jeśli tak to siedzenie obok swojego dziecka zmienia punkt widzenia na wszystko, wszystko jest ciekawsze, bardziej intrygujące, bardziej się chce wszystkiego, chce się więcej i więcej.”

kamperki

Monia kamperkowa już na nic nie narzeka.

„Moje dziecko każdego dnia uczy mnie  macierzyństwa, takiego prawdziwego. Ze śmiechem i ze łzami. Ze złością, czasem ze swoim, czasem z moim krzykiem ( tak na przykład dziś, kiedy wjechała mi hulajnogą prosto w kostkę..), z codziennymi plusami, minusami, troskami i żalami. Ale to jest właśnie to macierzyństwo, którego chciałam. 100% życia. Prawdziwego życia.”

polaart

Pola to ona zaczyna dzień od uśmiechu, nie odróżnia środy od soboty i wie jak cieszyć się drobiazgami. A mój ulubiony cytat to:

„Może nie jestem doskonała, ale kiedy patrzę na swoje dziecko to myślę sobie, że coś w moim życiu wyszło absolutnie doskonałe”
chichit_baner2_bez

Chichotki trzpiotki tam to dopiero znajdziecie historie matki prawdziwej lwicy! Jest ostro „z kopem” i groźbą wydrapania oczu. Wchodzisz do niej na własne ryzyko ;).

„Nic Tak Nie Odmienia Kobiety, Jak Macierzyństwo. Nic Tak Nie Uczy Życia, Jak Odpowiedzialność Za Drugiego, Malutkiego Człowieka.”

mido

Fajnie, że Dominika przyłączyła się do akcji. Poszerzyła moje pole widzenia, ona wie co jest tam gdzie wzrok nie sięga

„(…)uczy mnie każdego dnia walki z własnymi słabościami. Przy niej mam wrażenie, że o wiele dokładniej je widzę. Perfekcjonizm jest surrealistyczny. Nawet idealnie poukładany świat, to tylko pozory. Idealność niszczy. Każde plany można zmienić…”

piesowiczanka

Piesowiczanka porzuca wszystkie ochy i achy i pisze tak po prostu, tak po ludzku, tak po mamoszemu.

„Nauczyła mnie zaginać czasoprzestrzeń. Podczas jej półgodzinnej drzemki potrafię ogarnąć siebie, obiad, mieszkanie i fejsa. Nauczyła mnie, że spanie wcale nie jest najważniejsze i, co lepsze, da się dość sprawnie funkcjonować i bez niego. Pozbawiła mnie totalnie uczucia nudy na którą tak bardzo cierpiałam chociażby w ciąży. Nuda…co to w ogóle za przywilej jest?!”

modny duet

Modny duet. Dziewczyny krótko, zwięźle, ale bardzo na temat!

„Na wszystko potrzeba czasu. Nauczyła mnie cieszyć się z „małych rzeczy”, z drobnych gestów. Potrafię śmiać się tylko dlatego, że Ona się śmieje. Po prostu.”

pokobiecemu

Po kobiecemu, w prosty, jasny i wcale nie tasiemcowy sposób opowiada o swoich naukach. Wskakujcie !

ajlinnowe

Ajlin.pl– prawdziwa historia, którą warto przeczytać.

„Człowiek nieustannie się uczy i rozwija. Wiedzę i bodźce czerpiemy zewsząd. Czegoś nowego można nauczyć się zawsze i wszędzie. Bez względu na to, czy jest to nasz świadomy wybór, czy przypadek – napotkana osoba na ulicy, zdarzenie losowe, choroba, to jedno jest pewne, żadna z tych lekcji nie będzie dla nas tak ujmująca, jak te które serwują nam własne dzieci.”

ojciecm

Na koniec jedyny męski przedstawiciel zestawienia, którego sprowadza do mnie przypadek. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię takie zrządzenia losu ;). Czy Was też 5 punkt wzrusza tak jak mnie? We wpisie znajdziecie też cytat Papieża Franciszka, którego nie umieściłam tu specjalnie, żebyście zajrzeli do OjcaM. i przeczytali całość!

„Pan Ł. próbował zaciągnąć mnie do zabawy, gdy pracowałem przed komputerem. Spławiłem go, mówiąc, że pobawię się, gdy duża wskazówka zegara będzie u góry. Na dokończenie obowiązków miałem ponad 20 minut, w tym czasie mój syn stanął pod zegarem i zapytał, czy mogę mu go ściągnąć, bo nie może się doczekać i musi ustawić wskazówki tak, by tato mógł się z nim bawić.

Uświadomiłem sobie, jak ważne jest, by poświęcać czas dziecku. Dla mnie było to kilka minut. Dla Niego chwila, na którą czekał cały dzień.”

 

A Wam który wpis najbardziej się podoba?

Możesz również zobaczyć

8 komentarzy

Magda 4 grudnia 2015 at 12:34

Marta-ciesz się, że pisząc nie oddaje wszystkiego co chciałabym powiedzieć bo miałabyś po każdym wpisie -mój wpis gościnny ;D
Dziękujemy za możliwość przyłączenia się do akcji 🙂 czytam wszystkie wpisy dziewczyn i mysle-cholera jakie one do mnie podobne!:)
Mam okropnie mało czasu, ale cieszę się że mnie zmotywowalas tym ..wyzwaniem. dzięki niemu dostrzegłam, że nie warto patrzeć na złe strony. Warto natomiast uznać każdy uśmiech, każdy wstrzymany z radości oddech naszego dziecka za cud. Dziś uświadomiłam sobie, że najdroższe w moim życiu. ..są dzieci. Nie samochód, mieszkanie czy inne materialne rzeczy. To tak w rzeczywistości tylko papierowy samolocik w porównaniu do Boeinga, którym jest zoska i Iwek 🙂 ciumki dla julki :*

Odpowiedz
Magda 4 grudnia 2015 at 12:37

No i zwrócę się do taty! Ja też trafiłam tutaj zrzadzemiem losu, omijalam blogi z daleka. a tu proszę. Nie przyciągnęły mnie te z 10 tys lajkami na fb tylko twój. Wtedy było nas mniej 🙂 i zostałam. I nawet ja tutaj jestem. Nie jestem jednym z wielu anonimow 😀

Odpowiedz
Marta M
Marta M 4 grudnia 2015 at 13:19

Poczekaj, poczekaj jeszcze trochę o będzie dycha 😀 ;-). A tak serio to dzięki, fajnie że że mną jesteś :-)!

Odpowiedz
Chichotki Trzpiotki 4 grudnia 2015 at 11:31

Fantastyczny temat wymyśliłaś. Jak tak sobie poczytać to wszystko, człowiek uświadamia sobie, jakim jest szczęściarzem, będąc rodzicem. 🙂 Oby więcej takich akcji. 🙂

Odpowiedz
Paulina 4 grudnia 2015 at 11:30

Właśnie i ja miałam pisać, że mój ulubiony to ten wpis fistaszkowy 😀

Odpowiedz
Fistaszkowelove 4 grudnia 2015 at 11:11

Świetna akcja!! Rób ich więcej bo na prawdę warto czasem się zastanowić nad czymś, co nam zupełnie tak na co dzień nie przychodzi do głowy. Dziękuję za tyle miłych słów. Uwielbiam was ;****

Odpowiedz
Pola 4 grudnia 2015 at 10:23

Cudowna akcja, która potwierdza, że dziecko to SKARB o który trzeba dbać!
Czekamy na więcej takich pomysłów Kochana :*

Odpowiedz
Marta M
Marta M 4 grudnia 2015 at 10:49

Na pewno się pojawią 😉

Odpowiedz

Skomentuj