CiążaMummy zone

Jak zacząć nosić dziecko w chuście? (Wywiad)

posted by Marta M Luty 1, 2016 7 komentarzy

Zaniedbałam tę sprawę z pierwszym dzieckiem. Teraz przyszedł czas na naprawienie błędów. 

Martę poznałam na spotkaniach Naszej warszawskiej blogowej rodzinki. Wtedy wówczas nazwa zamotani.pl nic mi nie mówiła. Jak tylko wróciłam do domu postanowiłam zmienić ten stan rzeczy. Blog Marty to był strzał w 10! Potrzebowałam właśnie takiego miejsca w internecie, w którym zakopię się w chusty i nosidła. Spędziłam tam sporo czasu dogrzebując się do dalece archiwalnych postów. Szkoda by było jakby ktoś z Was nie znał Marty. Dlatego ukradkiem, w krótkiej rozmowie przemycam Martę do siebie na bloga.

Na początek chusta czy nosidło i dlaczego (chusta ;-))? W pierwszej ciąży odpuściłam ten temat zupełnie. Miałam chwilę, że chciałam nosić dziecko w chuście, nawet dostałam jedną w prezencie. Próbowałam kilka razy ją zawiązać, ale powiedzmy dyplomatycznie „nie czułyśmy tego”. Później zorientowałam się, że chusta, którą mamy to ta przysłowiowa „pościelówa”. Ale to już na następne pytanie.

Sama mam za sobą historię nieudanego noszenia z pierwszym dzieckiem, może dlatego tak dobrze rozumiem obawy rodziców, ponieważ przechodziłam przez to samo. Nie byłam wcale przekonana do chusty, myślałam, że nosidło będzie lepszym rozwiązaniem. To się później potoczyło bardzo szybko, urodziłam drugie dziecko, wiedziałam już, że chce nosić tylko w chuście, w między czasie skończyłam kurs doradcy noszenia ClauWi. I tak prawie od 4 lat wspieram i pomagam rodzicom w temacie chustonoszenia. Dlaczego chusta? Ponieważ jest to idealne narzędzie, które zaspokaja potrzeby dziecka w tym pierwszym okresie po porodzie, tzw. IV trymestr ciąży. Chusta otula dziecko, daje poczucie bezpieczeństwa, bliskości. Ma właściwości kojące, dzieci często w chuście śpią. Dlaczego chusta, a nie nosidło. Ponieważ chusta przylega bezpośrednio do ciała dziecka i dostosowuje się do niego, a nie jak w przypadku nosidła, które jest sztywniejsze, a także chodzi o rozstaw nóżek. W chuście możemy być spokojni o stawy biodrowe, o ułożenie miednicy, a co za tym idzie kręgosłupa. Nosidła często wymuszają jedną pozycję na dziecku, nie każdemu dziecku jest tak wygodnie, inna sprawa, że nosidła nie są dla małych dzieci, bo obciążają ich kręgosłupy. Chusta jest uszyta ze specjalnych materiałów, które odciążają kręgosłup dziecka, ale także ułatwiają wiązanie/dociąganie i są wygodne dla noszącego. Odpowiednia chusta oraz odpowiednio dobrane wiązanie do potrzeb dziecka i rodzica to gwarancja bezpieczeństwa i prawidłowego noszenia w chuście, tyle ile potrzeba.

No właśnie jaką chustę wybrać na początek? Nie wiesz czy dziecku i Tobie spodoba się wiązanie, a wydawanie kilkuset złotych przy kompletowaniu wyprawki, może okazać się finansowo problematyczne.
.
.
Na początek polecam najprostszą chustę tkaną, 100% bawełna, ważne by była ona tkana splotem skośno-krzyżowym, lub diagonalnym. Może to być chusta używana, ponieważ chusty się nie niszczą, ani nie tracą na wartości. Dodatkowo taka dobrze używana złamana chusta jest milsza w obsłudze dla osoby początkującej. Jednak obecnie na rynku jest ogromny wybór różnych firm i bardzo różnią się one od siebie cenowo. Potrzeba czasu, jak z każdym hobby, bo myślę, że w takich kategoriach można myśleć o kupowaniu chust, żeby zgłębić temat i poszukać dla siebie idealnej chusty. To jest już jednak kolejny poziom, istotny dla osoby, która już nosi. Tym co zaczynają poradziłabym nie eksperymentować, tylko inwestować w chusty sprawdzonych firm, łatwo dostępnych w sklepach internetowych np. Storchenwiege, Girasol, Didymos a z polskich chust Litte Frog, LennyLamb, NatiBaby.
.
.
Co jest kluczowe przy wyborze pierwszej chusty/nosidła, na co należy zwrócić szczególną uwagę?
.
.
Trochę na to pytanie odpowiedziałam wcześniej, mogę jeszcze dodać, by na początku nie kupować zbyt grubych chust, unikać domieszek i żakardów. Na pewno trzeba wyjść także od tego jaki mamy budżet. Trochę inne chusty są w przedziale 150-200 zł a trochę inne w 250-500 zł. Trzeba też uważać, by kupić naprawdę chustę. A nie po prostu kawałek szmaty, jakiegoś materiału, które przez kogoś niby będzie uszyty na wymiar chusty, ale to w ogólnie nie będzie ten materiał skośno-krzyżowy. Z takiej chusty pościelówki, możemy sobie zrobić co najwyżej zasłonki do pokoju dziecka. Nie kupujmy więc, podejrzanie tanich chust, bo to są pieniądze wyrzucone w błoto.
.
.
Kiedy należy zaopatrzyć się w chustę? Czekać, aż dziecko pojawi się na świecie czy jeszcze przed narodzinami?
.
.
Jeśli mamy zamiar skorzystać z pomocy doradcy noszenia, nie ma potrzeby kupowania chusty przed porodem, ani w ogóle przed spotkaniem z doradcą. Ja na swoich konsultacjach oprócz wyboru danego wiązania, podpowiadam także jaka chusta będzie najlepsza dla danej osoby/dziecka/noszenia. Jeśli jednak nie mamy możliwości skorzystania z takiej pomocy i jesteśmy zdani na samych siebie i internet. Kupiłabym chustę tkaną bawełnianą w uniwersalnym rozmiarze 4,6. Wtedy można ją poszukać oczywiście wcześniej, by mieć czas na spokojny wybór.
.
.
Jak najlepiej uczyć się wiązać, z czego korzystać i kiedy zacząć?
.
.
Warto skorzystać z pomocy osoby, która ma wiedzę, jakie wiązanie będzie dobre dla naszego dziecka, patrząc na rozwój tego dziecka, jego potrzeby, wiek. Jeśli zaczynamy nosić dziecko od urodzenia. Mam na myśli te najbliższe tygodnie tuż po urodzeniu, czyli okres od 2-6 tygodni, to moim pierwszym wyborem dla wcześniaków, noworodków, i małych dzieci jest wiązanie kangurek prosty. Niestety nie wszystkie instrukcje dołączone do chust, ani nie wszystkie filmiki znalezione w sieci, przedstawiają dane zagadnienie prawidłowo. Myślę, że trzeba się kierować własną intuicją, słuchać siebie i dziecka, albo po prostu zwrócić się do kogoś o poradę. Ja zawsze chętnie udzielam takich porad, czy mailowo czy telefonicznie. Sama kiedyś byłam mamą, która wystukiwała w google hasło, „chusta do noszenia dzieci, co robić”? Pamiętajmy też o tym, że nigdy nie jest za późno na noszenie i w każdej chwili można spróbować, dopóki czujemy, że to się może sprawdzić, chociażby na wakacje.
.
.

Marta jak już zdążyła wspomnieć jest doradcą chustowym. Można się z nią kontaktować przez jej stronę, lub zaczepiać ją na FB. Mam nadzieję, że mój romans z Martą potrwa dłużej, a na instagramowych fotkach będę prezentowała pięknie „zamotanego” chłopaczka ;-).

A Wy nosicie/nosiłyście dzieci w chustach?

 

 

Możesz również zobaczyć

7 komentarzy

www.MartynaG.pl 2 lutego 2016 at 21:35

Przyznam szczerze, że Oliwierka w ogóle w chuście nie nosiłam i żałuję bardzo. Nie byłam jednak jeszcze na tyle uświadomiona… nie interesowałam się tym tematem (co dziwne). Może będzie jednak okazja, by tego spróbować 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 2 lutego 2016 at 21:48

Ojjjj Kochana mocno trzymam kciuki ! :-* 🙂

Odpowiedz
Alergiczne Dziecko 2 lutego 2016 at 19:48

Polecam, zakochałam się w chuście. Poczytajcie tutaj: http://alergicznedziecko.pl/jak-to-jest-byc-niezle-zamotanym/

Odpowiedz
Chichotki Trzpiotki - Natalia 2 lutego 2016 at 08:47

Ja zaczęłam za późno, jakoś w 5-6 miesiącu, bo było lato i to wydawało się takie wygodne, ale córka już nie chciała być noszona, denerwowało ją to.

Odpowiedz
salusiowa 1 lutego 2016 at 20:46

Bardzo miło się czyta..
Z miłą chęcią kupie chuste po porodzie..

Odpowiedz
Mila 1 lutego 2016 at 19:08

Moja przygoda z chustą zaczęła się bardzo podobnie. Dostalam pościelówę i się zniechęciłam strasznie. Kupiłam nosidło ale jak się naczytałm w internecie jaką krzywdę mogę zrobić córce, która jeszcze nie siedzi to całkiem już zdurniałam. Córa duża, bo 3 miesiące i juz 7kg więc moje ręce i plecy były nieźle wyeksploatowane. Zaczęłam szukać pomocy na grupach chustowych na fb. No i coś tam się udało 😉 poszłam na spotkanie mamusiek chustonoszek i coś mi podpowiedziały a nawet kupiłam od razu porządną chustę. Dalej wychodzi nam to trochę koślawo ale staramy się ćwiczyć 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 1 lutego 2016 at 22:25

Ja żałuję, że za późno przymierzyłam się do nosidła z pierwszą córą. Poczekaj jak podrośnie i zacznie siedzieć może Wam się przydać ;-). A co do chusty to też nie myślę, że początki będą łatwe, ale liczę na pomoc specjalistki 😉

Odpowiedz

Skomentuj