Z przymrużeniem oka

Jak skutecznie popełnić samobójstwo?

posted by Marta M Czerwiec 16, 2015 7 komentarzy

Godzina 4.30, nawet nie zauważyłaś, że ten czas tak szybko zleciał, że znów wstaje słońce. Siedzisz w ciszy, która w tym momencie wydaje się być głośniejsza niż zwykle. W głowie gonitwa myśli, na stoliku garść tabletek, za tobą gruby sznurek. Zastanawiasz się, kto będzie po tobie płakał? Kto przyjdzie na twój pogrzeb? Decydujesz się na ostatni telefon. Wybierasz numer. Dzwonisz. Osoba po drugiej stronie słuchawki odbiera już po pierwszym sygnale z lekko zaspanym głosem. A Ty pytasz- Cześć co robisz?- Odpowiedź brzmi- Czekam na Twój telefon…

Nie jest łatwo, sytuacja, w której się znalazłaś jest beznadziejna, nie widzisz żadnego rozwiązania, siedzisz sama w tym pokoju z tym sznurkiem i z tymi tabletkami i zastanawiasz się czy będzie bolało, czy naprawdę zobaczysz szatana? Czy on cię wystraszy i pomoże zrobić ostatni krok? Jesteś wystraszona, sama nie wiesz czy bardziej boisz się śmierci, czy samego samobójstwa. Rozmawiasz ze sobą, przekonujesz się, że masz rację, że już gorzej być nie może i to jest najlepsze rozwiązanie. Chłopak z liceum to nie książę na białym rumaku, a kawał imbecyla, który był z Tobą, żeby udowodnić swoim kolegom, że Cię „przeleci”- udało mu się. Teraz wszyscy w szkole naśmiewają się z Ciebie. Ty straciłaś nie tylko dziewictwo, ale coś o wiele cenniejszego. Wiarę w ludzi, dobre imię i szacunek koleżanek. On zapewniał, że Cię kocha, że po liceum razem wyrwiecie się z tej wioski, razem zamieszkacie i razem będziecie odkrywać „inny świat”. Czar prysł. Co z Twoją opinią? Jesteś najlepszą uczennicą w szkole.

Znów szkoła, tylko szkoła i szkoła, jakby nic innego na świecie się nie liczyło. Żadna to szkoła zwykła buda! Niby uczysz się najlepiej, starasz się jak możesz, godzinami siedzisz z nosem w książkach, a starym zawsze mało. Jak dostałaś 3 to ganiają Cię, że słabo, że mogłaś się bardziej przyłożyć. Skąd oni mogą wiedzieć co ja robię? Przecież wiecznie ich nie ma! A ta 3 to była najlepsza ocena w klasie! Ale tego słuchać już nie chcieli. Zawsze mało, zawsze powinnam więcej i więcej. Więcej z siebie dawać, więcej książek czytać, szybciej biegać. Mam już dość tego wszystkiego! Rzygam na samo słowo powinnam!

Czas najwyższy skończyć z tym wszystkim! Spoglądam na telefon 4.50… Jeszcze zadzwonię. Ostatni telefon, pożegnam się, podziękuje za te wszystkie lata. Ona jedyna mnie rozumiała, zna mnie lepiej niż ja sama siebie. „-Cześć co robisz? -Czekam na Twój telefon…”

Ten jeden telefon odmienił moje życie! Kiedy już byłam na skraju wytrzymałości, kiedy tylko czekała na mnie śmierć, ona odbiera telefon i jakby nigdy nic odpowiada, że „czekała na mój telefon”. Wtedy po raz pierwszy zdałam sobie sprawę, że jest ktoś na tym świecie, komu na mnie zależy, kto mnie rozumie i kto zawsze trzyma w szafce moją ulubioną tabliczkę czekolady. Obie wyszłyśmy z domu, ona wzięła czekoladę i spotkałyśmy się w parku w pół drogi, tak jak zawsze.

Jeżeli było tak źle, że gorzej być nie mogło to mogło być tylko lepiej. Pozostało tylko wybić się z tego mułu i oczekiwać lepszego jutra, które nadejdzie. Lepsze zawsze nadchodzi! Musimy tylko mocno w to wierzyć i uważnie się rozglądać.

Od tamtego czasu w życiu dużo się zmieniło. Dzięki dobrym wynikom w nauce nie miałam problemu z dostaniem się na najlepsze uczelnie w Polsce. To ja mogłam decydować gdzie chcę studiować. Wybrałam miejsce dalej od domu, nad samym morzem. Zawsze uwielbiałam szum fal i mewy. Poznałam tam fantastycznych ludzi. Stworzyliśmy świetną paczkę i w niezmienionym składzie spotykamy się do dziś. Już na studiach udało mi się dostać pracę w prężnie rozwijającej się firmie, a zaraz po zakończeniu studiów szybko dostałam awans. Teraz jestem podwójnie szczęśliwą mamą bliźniaków, które za miesiąc kończą 2 latka. Mój mąż to najcudowniejsza osoba stąpająca po tej planecie. Cieszę się, że bliźniaki są w niego wpatrzone, to ich tata- bohater. Jest jednak coś czego nigdy mu nie powiem, nigdy nie przyznam się do tamtej feralnej nocy, w której moje życie stanęło na włosku. Zabiorę tą tajemnicę do grobu, wtedy kiedy przyjdzie na to czas. A za moje przyszłe życie dziękuję mojej przyjaciółce, która tamtej nocy, czekała aż do niej zadzwonię…

Ty też możesz to zrobić. Zadzwoń. ONI czekają na Twój telefon !

116 123 – Telefon zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym

– Telefoniczna pierwsza pomoc psychologiczna

116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży

801 120 002 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”

800 112 800 – „Telefon Nadziei” dla kobiet w ciąży i matek w trudnej sytuacji życiowej

 

PS. Wpis powstał z inicjatywy Stay Fly. Stop samobójstwom ! Statystyki osób, które chcą popełnić samobójstwo są przerażające. Tylko na bloga Janka KAŻDEGO MIESIĄCA trafia blisko 4000 ludzi, którzy chcą popełnić samobójstwo. Te liczby przyprawiają o zawrót głowy! Jesteś blogerem? Dołącz się do akcji hackujemy Googla! Po więcej szczegółów odsyłam Cię na Stay Fly.

 

Możesz również zobaczyć

7 komentarzy

Natalia 6 września 2016 at 11:00

Cześć. Jestem Natalia. Mam 19 lat. Jest w ciąży. Mam cudownego mężczyznę przy sobie,ale….no właśnie ale… Nie chce tak bardzo tego dziecka. Codziennie myślę o samobójstwie. O zniknięciu z tego chorego świata.

Odpowiedz
Marta M
Marta M 7 września 2016 at 23:10

Natalka wysłałam Ci prywatnie maila. Jak tylko odczytasz daj znać !

Odpowiedz
okiem mamusi 8 września 2016 at 09:27

Kochana każda sytuacja może nas na początku przerażać, przerastać. Wiem co mówię, bo sama w twoim wieku i nawet później miałam podobne rozterki. Też chciałam z tym wszystkim skończyć, raz było nawet bardzo blisko. wtedy pomógł mi mój własny mąż. Wiem ciężko ci się z tym otworzyć i wywalić z siebie to, ale uwierz mi zrobi ci się lepiej. A skoro sama piszesz, że mąż jest cudowny to już masz dla kogo żyć. Pomyśl co on by czół, gdybyś zabrała mu i siebie i dziecko. Myślę, że czułby się wtedy nie lepiej niż Ty teraz. Jeśli chodzi o samo dziecko nie każda kobieta w ciąży od razu kocha je bezgraniczną miłością. To też dlatego, że jesteś młoda, boisz się co będzie jak już urodzisz. Wiem co mówię bo też się bałam. Ale wież mi urodzisz to inaczej spojrzysz na to wszystko. A nawet jeśli zdarzy się tak, że z jakiś przyczyn po urodzeniu dziecka dalej będziesz czuła to co teraz to są inne rozwiązania. Można oddać dziecko chodziazby do okna życia. Ale gorąco wierzę w to, że będziesz miała tak jak ja zobaczysz swoją kruszynkę i się zakochasz i ty i mąż i cale wasze otoczenie. Ale na teraz naprawdę usiądź o wygadaj się mężowi. jak trzeba idźcie do psychologa (to naprawdę żaden wstyd) pamiętaj że dziecko jest wasze wspólne i to co czujesz dotyczy tez twojego męża. Ale nade wszystko nie rób mu tego nie odbieraj mu 2 osób, które kocham ponad wszystko.

Odpowiedz
weronika | mavelo 19 czerwca 2015 at 20:50

Niestety należę do grona depresantów, którzy nieraz myśleli o przejściu na drugą stronę. Czasami wydaje mi się, że świat jest zbyt okrutny, a ja zbyt wrażliwa, żeby tu egzystować. Wiem, że to takie abstrakcyjne myślenie i trzeba brać sprawy w swoje ręce – robić ile się da, żeby ten świat był lepszy (chociaż idealny nigdy nie będzie). Teraz to wiem, ale są chwile, kiedy jest gorzej. Niemniej jednak prowadzenie bloga mi pomaga 🙂 Nomen omen bardziej niż wizyty u psychologa. Z drugiej strony uważam, że gdyby nie depresja to nie odkryłabym w sobie wielu rzeczy, więc może to jest coś za coś. Teraz na szczęście jestem w dobrej strefie i oby tak dalej :))) Ale wiem jak to jest – czuć się zbędnym na tym świecie i bardzo współczuję, każdemu kto musi przez to przechodzić.

Odpowiedz
Marta M
Marta M 19 czerwca 2015 at 21:02

Weronika wiem, że to bardzo trudne, sama byłam świadkiem jak ludzie cierpią w tych gorszych chwilach, kiedy depresja atakuje. I to co Ty robisz jest mega ważne! Blog to prawdziwe wyzwanie, poświęcenie i satysfakcja. Ja jak tylko weszłam na Twoją stronę od razu się w niej zakochałam! Twój blog jest świetny, a dziś już zasmakowałam jednego z Twoich koktajli. Smakował nie tylko mi, ale wszystkim członkom mojej rodzinki włącznie z tym najmłodszym ;). 3maj się Kobitko :*

Odpowiedz
www.MartynaG.pl 17 czerwca 2015 at 10:36

Tak wiele jest osób, które przez taki etap w życiu przechodziły… niestety za dużo jest osób, który popełniły ten błąd !

Odpowiedz
Marta M
Marta M 17 czerwca 2015 at 11:23

Smutne, ale prawdziwe… Martyna dołączasz się do akcji :)?

Odpowiedz

Skomentuj