Całkiem serio

Rodzeństwo z małą różnicą wieku to szaleństwo !

posted by Marta M Styczeń 18, 2017 15 komentarzy

To była świadoma decyzja. Siedliśmy sobie z PM pewnego pięknego wiosennego wieczoru. Wzięliśmy kartkę i długopis i zrobiliśmy bilans wszystkich za i przeciw. Jakkolwiek bym nie liczyła wszystko wychodziło na to, że Panna J. powinna mieć rodzeństwo. Bez odwlekania na wieczne potem.

Choć jak już wspomniałam decyzja była świadoma to jednak kompletnie pozbawiona wiedzy z zakresu „jak wygląda życie z dwójką rok po roku”. Od podjęcia decyzji do efektu ostatecznego minęło tak niewiele czasu, że zaskoczyło to nas wszystkich. Zrobiłam test i chwilę potem dowiaduję się w piękny letni dzień, że oto jestem w 8 tc. Patrzę na ten monitor i własnym oczom nie wierzę, że widzę już ukształtowanego człowieka co mu serduszko w błyskawicznym tempie bije. Wracam do domu. Powtarzam sobie, że będzie dobrze, że musi być dobrze, że może być ciężko, czasami nawet bardzo ciężko, ale kto jak nie ja.

Pierwsze wrażenie

Przebrnęłam przez całą ciążę (a to kolejny temat na dobry wpis- jak wygląda ciąża z małym dzieckiem u boku). Przyszedł czas rozwiązania. I znów ta magia noworodka w domu. Ten zapach, ten spokój. No cudownie jest. Wtedy oto na fali euforii, pełna sił i optymizmu pisałam na moim facebooku, że dziewczyny, że to się bać nie ma czego, że to rodzeństwo to cudowna sprawa, że nie taki diabeł straszny jak go malują, że nic tylko się rozmnażać. Wtedy też pojawiły się Wasze komentarze. Że to dopiero początek, że zobaczysz potem, że fajnie to u Ciebie wygląda, bo u mnie od kiedy młodszy skończył pół roku to masakra, że może tylko ja nie ogarniam systemu. Czytałam to wszystko z małym dystansem. Myślałam sobie, że może to wszystko nad wyrost piszecie, że gorszy dzień macie, że przecież nie może być tak źle, że to wszystko przecież tak fajnie wygląda. A później moje dzieci zaczęły rosnąć…

Przepraszam !

Z tego miejsca przepraszam ja Was wszystkie matki co źle o Was pomyślałam, lub choć przez chwilę poddałam pod wątpliwość to co pisałyście. Tak dziecko rośnie. Tak, nie zawsze będzie śpiącym i jedzącym noworodkiem. Tak to wszystko kosztuje dużo więcej pracy. Tak można nie ogarniać systemu. Teraz po niespełna roku doświadczeń z dwóją w domu w wydaniu ja + oni mój światopogląd uległ zmianie.

Sama nie ogarniam czasami tego co tu w tym domu się dzieje. Mam mniej energii. Jestem bardziej i częściej zmęczona. Jak przy pierwszym dziecku myślałam, że mam mało czasu dla siebie, to przy dwójce rozmył się on zupełnie w pył. Słowo samotność w moim słowniku nie istnieje. Nawet do toalety chodzimy wszyscy wspólnie. Jak wstaje rano to nigdy nie wiem co mnie czeka. A jak chce gdzieś z nimi wyjść to od pomysłu do realizacji potrzebuję przynajmniej 2 h z założeniem, że mogę mieć poślizg. Słowo plan spadło na drugi plan. A w kalendarzu zaczynam sobie zapisywać do kogo muszę zadzwonić i komu na maila odpisać, bo w tym całym ambarasie i o takich przyziemnych sprawach zapominam.

Ale…

Że ja w sumie narzekać nie bardzo lubię, tylko czasami muszę spuścić to całe powietrze to powiem Wam tak zupełnie szczerze, że było WARTO ! Ta cała sytuacja jest warta każdej jednej nieprzespanej nocy, wszystkich złości, wewnętrznych frustracji, smutku, płaczu i zaciskania zębów. Bo tak jak nastąpiło w naszym przypadku to idealny plemnik złapał się z idealną komórką jajową i wyszedł nam idealny synu. W każdym innym wypadku byłby inny plemnik i może on już nie byłby taki idealny, a tak to mam co chciałam, mam o czym marzyłam.

A już tak na zupełny koniec to powiem Wam, że w takich najgorszych z najgorsych chwil jakie mnie nachodzą, jedyne co robię to- głęboki oddech i myślę- to przecież minie. Dziecko nie może wiecznie krzyczeć/płakać/marudzić (niepotrzebne skreślić). Zaraz się odwrócę i świadectwo maturalne będę z nimi odbierała.

I pamiętajcie:

Praca przy dwójce się mnoży, ale miłość potęguje !

Możesz również zobaczyć

15 komentarzy

Monika 8 marca 2017 at 18:43

U nas dokładnie 12 miesięcy różnicy, ale chyba mój mózg wyrzucił z pamięci te nieprzespane noce i wszystkie dni kiedy padałam na twarz. Pamiętam, że wstawałam w nocy co chwilę, ale zmęczenia nie pamiętam 😉 Ale to dobrze. Bo teraz kiedy mają po 4 i 5 lat wspominam dobrze początki i nie pamiętam o tym zmęczeniu. To prawda, że miłość się mnoży przy dwójce dzieci 🙂 Pozdrawiam i zapraszam do mnie

Odpowiedz
Marta M
Marta M 8 marca 2017 at 22:11

Monika ja też staram się nie przechowywać w pamięci tych trudniejszych chwil, ale czasami warto wyrzucić z siebie to co leży na sercu, żeby znów zwolnić miejsce dla tych najcudowniejszych chwil, które maskują w 100% te gorsze 😉

Odpowiedz
Anita 19 stycznia 2017 at 22:22

U nas też mała różnica… Rok i 3 tygodnie … Tak jak piszesz jest lepiej i gorzej.. 🙂 Ale teraz kiedy młodsza ma już 7 miesięcy i widzę jak one na siebie reagują i jak się kochają i jak starsza tylko czeka kiedy zaczną się bawić to wiem że tak miało być.

Czekam jednak na wpis o tym jak było Ci w ciąży z małym dzieckiem u boku. Ja powiem szczerze, że ciężej było mi w ciąży niż kiedy mała zaczęła być z nami. Teraz jestem lżejsza;) i mam więcej energii by zajmować się dwiema.

Nadal miewamy trudne momenty, ale obie są cudowne 🙂 Najtrudniejsze za nami!

Odpowiedz
Marta M
Marta M 20 stycznia 2017 at 10:55

Super ! A z czasem będą jeszcze więcej się bawiły ;-). Aczkolwiek momenty, w których jeszcze jedno nie było odpieluchowane lub teraz jak trzeba cieplej ich poubierać, żeby wyjść na dwór, młodsze jeszcze nie chodzi choć bardzo by chciało 😉 to są takie bardziej wymagające momenty. Ale bez najmniejszej dyskusji najcudowniejsze 🙂

Odpowiedz
Karolina 19 stycznia 2017 at 18:43

Jaka jest u Was różnica msc?

Odpowiedz
Justa 19 stycznia 2017 at 13:32

Brawo, świetna z Ciebie Mamcia 🙂 sama mam Córeczkę i zastanawiamy się z mężem czy lepsza różnica wieku rok czy dwa. Najbardziej obawiam się tego, jak będę znosiła ewentualną drugą ciążę, że mogę nie dać z siebie tyle na ile zasługuje moja Córa. Masz na to jakaś radę?

Odpowiedz
Marta M
Marta M 20 stycznia 2017 at 11:09

Justyś wiesz, że my kobiety mamy gdzieś zlokalizowane ośrodki dodatkowej macierzyńskiej energii, które uruchamiają się w trudniejszych chwilach ;-). Tak samo wygląda to w drugiej ciąży jak już Ci się wydaje, że nie masz siły i nie wiesz skąd ją wziąć to nagle się okazuje, że ona jest tylko gdzieś schowana ;-).
W różnych dyskusjach z innymi kobietami zastanawiałam się kiedy jest ten najlepszy moment na drugie dziecko. Jest tylko jedna odpowiedź. Nie ma takiego :P.
Każdy jest dobry w odpowiednim momencie dla danej osoby. Każda ciąża jest inna jak w pierwszej czułaś się świetnie to wcale nie znaczy, że w drugiej będzie tak samo i zapomnij o czymś takim jak lekarz zaleci : „musi Pani leżeć” 😉 (chyba, że są babcie w pogotowiu 😉 ). Ja bardzo dobrze wspominam drugą ciążę z małym dzieckiem przy nodze, a już szczególnie ostatni czas tuż przed rozwiązaniem. Wtedy niemal codziennie chodziłyśmy „na randki”, spędzałyśmy mnóstwo czasu tylko we dwie ciesząc się tyko sobą. Wtedy nawet myślałam, że to już jest najlepsze co może mnie spotkać w macierzyństwie. Ale chwilę później urodził się On i okazało się, że może być jeszcze lepiej ;-).

Odpowiedz
JUSTA 26 stycznia 2017 at 17:11

Ty to masz gadane 😉 Potrafisz podbudować człowieka i trafić w czuły punkt (w tym dobrym znaczeniu)- dziękuję 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 26 stycznia 2017 at 17:24

Polecam się

Odpowiedz
Dagmara 19 stycznia 2017 at 10:55

Ten wpis dodał mi sił 🙂 U nas podobna sytuacja, roczniak i 2,5 latek. Tak jak piszesz..na początku luz..potem szał i w końcu nadszedł lepszy czas. Myślę, ze teraz już mamy z górki. U nas też świadoma decyzja, z której jesteśmy super zadowoleni a nasze dzieci żyć bez siebie nie mogą 🙂
Pozdrawiamy Was Mutrynki

Odpowiedz
Danusia 19 stycznia 2017 at 09:54

Bardzo fajny wpis! Ja właśnie mam półroczną Małgosię i myślimy z mężem czy to już czy to teraz 😀

Odpowiedz
P. 18 stycznia 2017 at 21:31

Fajny wpis 🙂

Pozdrowienia dla Całej rodzinki!

Odpowiedz
salusiowo 18 stycznia 2017 at 20:44

Bardzo dobrze Napisane!

Odpowiedz
ka ja 18 stycznia 2017 at 16:17

Jak dla mnie gdy miedzy rodzeństwem jest mała różnica wieku to bardzo dobrze bo dzieci łatwiej się dogadują.

Odpowiedz
Marta M
Marta M 18 stycznia 2017 at 23:53

Z czasem na pewno tak jest, przynajmniej taką mam nadzieję ;-). Pierwszy rok to czas na zapoznanie. Teraz będzie z górki 🙂

Odpowiedz

Skomentuj