Całkiem serio

To był prawdziwy od(lot) !

posted by Marta M Lipiec 14, 2015 12 komentarzy

Warsztaty LATAJ WYŻEJ to jedno z najlepszych wydarzeń w jakich uczestniczyłam w tym roku! Teraz niech każdy żałuje, że go nie było! A pisałam, zachęcałam, proponowałam, prosiłam, nawet próbowałam użyć siły.

Basia i Monika to jakieś super babki. Wyobraźcie sobie, że dziewczyny zorganizowały PIERWSZE W POLSCE warsztaty na lotnisku. A jak powiadał Pan Piotr na warsztatach „nie ważne co robisz, ważne żebyś był pierwszy”. Dziewczyny nadały eventom nowy wymiar, już widzę jak największe firmy biją się o każdy metr lotniska.

Hangar strażacki to był strzał w 10. Jak tylko wyszłyśmy z autobusu musiałam zbierać szczękę z ziemi. Dziewczyny przygotowały piękne stoły, ślicznie ozdobione zeszyty z motywem warsztatów, bufet ze smacznym jedzonkiem i pyszną kawą (dziękuję firmie Przystanek piekarnia za najlepsze biszkopciki jakie jadłam w życiu).

A jakby tego było mało to jeszcze dziewczyny przygotowały dla każdego uczestnika prezent! Ręcznie uszyte chmurki- spójność prezentów z motywem naprawdę imponująca! Czapki z głów dziewczyny.

Jak już mój mózg ogarnął wszystkie te piękne szczegóły to przyszedł czas, żeby zachwycać się wozami strażackimi, które dosłownie otaczały stół i widokiem przez otwarte drzwi hangaru. Wyglądało to jak prawdziwe okno na świat, gdzie co chwila odlatywały i lądowały samoloty w odległości nie większej niż 100 metrów. Czy Wy czujecie ten klimat?

Ideą warsztatów było zmotywowanie ludzi do działania, uporządkowanie myśli, wymiana doświadczeń. Wydawało by się, że na takie warsztaty trafiają ludzie, którzy poszukują pomysłu na siebie, którzy utkwili w martwym punkcie i nie wiedzą co dalej począć. Jakie było moje zaskoczenie jak po kilku rozmowach okazało się, że są to ludzie, którzy mają genialne pomysły na siebie, ludzie którzy już robią świetne, kreatywne rzeczy i jedyne czego im brakuje to czasu na to wszystko! Ja uwielbiam taki klimat kobiet pełnych energii, dowcipnych, co to do tańca i do różańca by się nadały.

Chciałam poszukać dla Was takich warsztatowych smaczków. Chodziłam po cichaczu, podsłuchiwałam, robiłam fotki z ukrycia i wiecie co? Cała moja praca poszła na marne (deejmm)! Bo wszyscy okazali się prawdziwi, bez żadnych (widocznych :P) skaz na charakterze i jestem zawiedziona, że teraz muszę wylać morze miodu, zamiast posłać parę hejtów, które wiadomo, że są bardziej poczytalne.

Zaczynając od najważniejszych postaci, samych organizatorek Basia i Monika to duet niezastąpiony, wszędzie ich pełno, odwaliły kawał świetnej roboty przygotowując te warsztaty. Monia to taka mała mróweczka, chodziła jak przecinak, zarażała uśmiechem, pięknie śpiewała i całkiem nieźle tańczyła ;). Basi kreatywności mój mózg nie ogarnął, jak Nam zafundowała warsztat scrapbookingu to nie wiedziałam gdzie ręce włożyć. Widać było i czuć na kilometr, że każdy szczegół dopracowany był przez nią, a te poduszki chmurki to jakieś mistrzostwo świata! Basi historie pt.”Jestem Basia Szmydt- artysta, plastyk” nie raz będę powtarzała. Nie wiem czy uwierzycie, ale to był PIERWSZY organizowany przez dziewczyn warsztat i jak same mówią „dopiero się rozkręcają”. Ja już się boję co im do głowy przyjdzie następnym razem. Poprzeczkę ustawiły sobie baaaardzo wysoko.

Druga wyraźna postać warsztatów to Pan Piotr. Pan Piotr powinien przemawiać przez pół poranka i pół popołudnia, przecież powiedzieliśmy: „(p)yło przyktótko”! Skąd ta literowa (p)ozostałość? Pewnie Pan Piotr pomaczał w tym palce ;).

Teraz kolej na kobitki, które się znało przez pryzmat ekranu. Fajnie, że udało się przejść na drugą stronę i przybić sobie piąteczkę. Ania Anielno to pozytywna duszyczka, która sama nie ogarnia ile ma na głowie, tysiące pomysłów na minutę, jeden lepszy od drugiego. Ciekawe na jakie studia pójdzie tym razem? Bo wiem, że na pewno znajdzie jakiś nowy pomysł :). Ania czekam na Twój pierwszy filmik! Angela Stashkowa to moje zaskoczenie ;), na blogu romantyczna dusza, wydawało by się oaza spokoju, a w rzeczywistości wulkan energii, pozytywna, uśmiechnięta, dogada się z każdym, bezgranicznie zakochana w swoim mężu Kamilu i oczywiście małym Staszku! Kasia Kantorkowa przepraszam Cię tu i teraz, że nie wiedziałam o Twoim istnieniu! Ty to jesteś człowiek orkiestra. Podążamy tymi samymi warszawskimi szlakami możliwe, że nie raz potknęłam się o Twoje nogi, a dopiero na warsztatach wpadłam na Ciebie. Teraz czekam, aż wybierzemy się na kurs fotografii razem z Anielno 🙂. Marta nelove z przyjaciółką Iwonką to kolejne kolorowe postaci. Czekamy aż Iwonka założy bloga, bo blogową duszę na pewno posiada :). Marta po warsztatach zmieniła nazwę bloga i szablon- wyglądają pięknie! Nadrabiam zaległości! Kolejne dziewuszki to Nasze kochane blondgerki (jak nie wiesz o co chodzi zajrzyj >TU<) BuubaBakusiowa. Tych Pań nie trzeba przedstawiać światu- świat je dobrze zna. Zwariowane z nich kobitki! Bakusiowa wie, że istnieją takie wyrazy jak dupa i sex i wie jak je dobrze wykorzystać. Ma prosty przepis na sukces- CHĘCI! Buubkową Agę zaczepiłam jeszcze przed warsztatami na targach mother&baby. Jest jeszcze piękniejsza niż w internecie, a z całą swoją wesołą gromadką tworzą idealny obrazek rodziny. Rozpływam się jak o nich myślę. Kobieta z tysiącem jeden pomysłów na siebie- uwieeelbiam takich ludzi.no! Nie mogę jeszcze zapomnieć o Adze, prawdziwy z niej łobuziak ta dziewczyna to ma dopiero smykałkę do szycia, zajrzyjcie >TU<, a już nic nie będę musiała pisać.

Było tam jeszcze wielu innych ciekawych ludzi, z którymi nie udało mi się dłużej porozmawiać, ale wszystkim wysyłam wirtualnego buziaka :* muuaaaa…

Dziękuję dziewczynom Basi i Moni za tak świetnie zorganizowane warsztaty i całą masę okolicznych atrakcji z przejażdżką wozem strażackim na czele! To była moja przyjemność poznać Was i spędzić tak kreatywnie czas!

Dzięęęękkuuujjjęęę !

Piotr Wojciechowski najlepszy coach motywacyjny !

Wykład Bakusiowej- ta to ma dopiero gadane 😉

Basia i jej „skromny” warsztacik- na żywo wyglądało lepiej niż specjalistyczna pracownia scrapbookingowa

Basia i Monia sprawczynie całego zamieszania na lotnisku! Dalej nie mogę uwierzyć, że to był Wasz pierwszy raz.

Paparazzi są wszędzie! Po drugiej stronie obiektywu nie kto inny tylko kochana Aga Buubkowa 🙂

Pierwsza fotoreporterka warsztatów Kasia z Kantorek Katjuszki- ta to ma oko do fotografii

A tam dalej cała reszta wesołej warsztatowej ekipy 🙂

Możesz również zobaczyć

12 komentarzy

iwona 20 lipca 2015 at 08:08

Poraż pierwszy, nie ostatni… Zafascynowana!

Odpowiedz
Ania 16 lipca 2015 at 15:21

Dziękuje! To był miły dzień. Musimy na te warsztaty koniecznie iść razem!<3

Odpowiedz
Marta M
Marta M 16 lipca 2015 at 20:36

Konieszno :)!

Odpowiedz
Katjuszka 16 lipca 2015 at 00:46

Jak się cieszę, że mogłam latać wyżej z Wami wszystkimi! 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 16 lipca 2015 at 09:30

:-*

Odpowiedz
Angela Stashkowa 15 lipca 2015 at 08:41

Ahhhhhh gdybym ja tam tymi ścieżkami tez podążała!!! To życie bym sobie ułatwiła no, ale kocham ten mój Wrocław bezgranicznie ❤️ Cieszę się cudko, ze poznać mogłam osobiście! Ściskam.

Odpowiedz
Marta M
Marta M 15 lipca 2015 at 08:44

I vice versa Angela :)! Buuuuziaki

Odpowiedz
Kasia Harężlak 14 lipca 2015 at 19:06

Oglądałam snapy, bardzo fajnie zorganizowane warsztaty 🙂 Szkoda, że tak daleko.

Odpowiedz
Marta M
Marta M 14 lipca 2015 at 21:24

Angela Stashkowa przyjechała z Wrocławia 😀

Odpowiedz
Kasia Harężlak 15 lipca 2015 at 11:55

Z Krakowa niby pociągiem nie byłoby tak źle, ale jakoś nie mam sumienia półroczniaka zostawiać na weekend. Może jescze kiedyś będzie podobna okazja a po dziewczynach nie spodziewam się niczego innego, jak tego, że dopiero się rozkręcają 🙂

Odpowiedz
Iwona 14 lipca 2015 at 14:57

Marta! Aż się zawstydziłam czytając takie słowa 🙂
Mnie było niezmiernie miło Ciebie poznać osobiście!
Na warsztatach czułam się jakbym była na spotkaniu z samymi gwiazdami! Co innego czytać Was po drugiej stronie monitora a co innego wymyślać Pewne Piękne historyjki,tak realnie, na żywo przy jednym stole!!

Kolejne warsztaty też w takim gronie!! 🙂 I koniecznie organizowane przez Basię i Monikę! 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 14 lipca 2015 at 16:13

„Gwiazdy” buahahaha! Ależ się uśmiałam! A Nasza kreatywność do tworzenia historyjek nie zna granic. Tylko wiesz, że do tej pory mi zostało, że chodzę sobie po domu i gadam do siebie tak żeby wszystko było na P. Co ten pewien Pan Piotr ze mną zrobił ;)…

Odpowiedz

Skomentuj