CiążaMummy zone

Jak wygląda ciąża z małym dzieckiem przy boku?

posted by Marta M Styczeń 4, 2016 13 komentarzy

Jeżeli byłam w stanie zaplanować sobie dużo kwestii związanych z drugim dzieckiem. Różnica wieku, plany zawodowe, wyciągnąć wnioski i powiedzieć tak to jest ten moment! To jednak nie wszystko byłam w stanie przewidzieć.

Czy druga ciąża jest bardziej beztroska czy rozważna? Świadoma czy lekkomyślna? Te pytania chodziły mi po głowie… Tylko do czasu jak sama nie zaszłam w drugą ciąże.

Zachodząc w ciążę nie zdawałam sobie sprawy jak dynamicznie będzie przebiegał rozwój mojego dziecka. Jak będzie wyglądało moje życie „po trzydziestce” z brzuchem i z małym dzieckiem przyklejonym do kolana i co w ogóle oznacza druga ciąża z małym dzieckiem. Często słyszałam, że życie z pierwszym dzieckiem weryfikuje podejście do drugiej ciąży.

Choć nie uważam, że jest to słuszna teoria to jest w niej ziarno prawdy. Moim zdaniem to nie pierwsze dziecko weryfikuje Twoje wyobrażenia i tę „ciążową różnicę”, a CZAS. To on gra tu kluczową rolę.

Chciałabym mieć więcej czasu dla brzuszkowego. Chciałabym robić to wszystko co robiłam w pierwszej ciąży: fitness, basen, wskoczyć na rower, chciałabym móc jeść cały czas sezonowe warzywa i czerpać witaminę D prosto ze słońca. Chciałabym móc poleżeć jak poczuje, że potrzebuję, chciałabym mieć więcej czasu tylko dla Niego.

Z drugiej strony chciałabym móc nosić moje pierwsze dziecko na rękach tyle ile potrzebuje, a nie tyle ile wypada. Chciałabym móc ganiać się po całym domu i nie myśleć, żeby zwolnić. Chciałabym ją podrzucać i przerzucać tak jak lubi najbardziej, bez obaw o skutki naszej zabawy. Chciałabym wchodzić pod stół i nie musieć wstawać z podłogi „z łokcia” zanim ona znajdzie nową zabawę.

Wracając do moich pytań. Jak wygląda druga ciąża z małym dzieckiem? To odpowiedź może być tylko jedna. Jest zupełnie inna. Nie mniej świadoma, nie mniej beztroska. Wymaga tyle samo skupienia, a nawet więcej. Wymaga poświęcenia czasu,nie tyle ile chcesz, a tyle ile możesz. Wymaga, żebyś wymagała. Od siebie i od innych. Potrzebuje zaangażowania, wiedzy i pomocy. Nie tyle samo, a więcej. Jest rozważna na tyle na ile uznasz, że to konieczne. A Twoje „uznasz” to 100% tego co możesz z siebie dać.

Dlatego apeluję do siebie i do Ciebie- pozbądź się wyrzutów sumienia. Nie ma czegoś takiego jak lepsze i gorsze dbanie o siebie. Dbasz tak samo, a nawet lepiej. Nie zawsze czas jest twoim sprzymierzeńcem, ale zawsze dajesz Wam 100% tego co możesz dać. A to jest najważniejsze!

Jest jeszcze coś. Wspólnym mianownikiem dla pierwszej, drugiej, każdej następnej, mojej i Twojej ciąży. To piękno chwil spędzonych z dzieckiem noszonym pod sercem, rozwijającym się tuż pod Twoją skórą, przybierając kształty człowieka będąc zaledwie małą komórką i cwanym plemnikiem. Ta niesamowita magia natury nigdy nie przestanie mnie zadziwiać i wzbudzać mój podziw.

A jak Ty oceniasz swoją drugą ciążę? Nie fizycznie, a tak mentalnie? Zmieniło się Twoje podejście?

Możesz również zobaczyć

13 komentarzy

Karolina 28 stycznia 2017 at 18:30

Witam wszystkie mamy, jestem mamą Amelki która za dwa tygodnie kończy rok,jestem w ciąży o której dowiedziałam się kilka dni temu. Jestem przerażona i nie mogę jeszcze uwierzyć w tą cudowną myśl która jednocześnie nasuwa do głowy tysiąc pytań. Jak sobie poradzę, córka jest maminym plasterkiem, 24 h/dobę przy mamie, usypiana na rękach, dopiero zaczęła chodzić, zagląda w każdy kąt,potrzebuje ciągłej opieki. Jak nie zrobić krzywdy dziecku oraz temu maleństwu które jest w brzuszku? Jak będzie po narodzinach, kąpiele, noce, dzienne drzemki, spacery, zakupy, wizyty u lekarza. Panicznie się boję. Również w pierwszej ciąży skupiałam się wyłącznie na sobie, dużo odpoczywałam, czytałam, śledziłam rozwój płodu. Teraz nie będzie na to czasu…

Odpowiedz
Magda / dwa plus dwa 11 stycznia 2016 at 22:29

Ja swoją pierwszą ciążę całą przeżyłam i świadomie ‚celebrowałam’ idąc na L4 dość wcześnie, bo nie wiedziałam, jak to się potoczy, czy będę chciała i umiała w tym odmiennym stanie dalej pracować w szkole. Cudne, rozkoszne 7 miesięczne lenistwo. Natomiast druga ciąża wyskoczyła w takim momencie zawodowym, że na L4 mogłam iść dopiero 3 tyg przed terminem, więc zasuwałam w dzień do pracy, po pracy po młodego do przedszkola, a potem ‚relaks’ w domu z wymagającym trzylatkiem – na szczęście ciąża okazała się bezproblemowa i udało się wszystko co miałam w planach. Ale fakt, ta druga ciąża po prostu minęła, też się gubiłam w tym który to tydzień, też nie miałam czasu dla siebie, ani dla brzuszka. Bałam się, że ten mój aktywny tryb życia odbije się na córci, czyli że też będzie nerwowa i nadaktywna, ale ona okazała się super spokojnym noworodkiem, na szczęście. Z drugiej strony gdybym nie musiała czy też nie chciała zakończyć pewnych spraw zawodowych pewnie poszłabym na zwolnienie znacznie wcześniej i delektowała się ciążą, przynajmniej wtedy gdy starszak był w przedszkolu. Czasami się ma wybór jak przeżyć te 9 miesięcy, czasami nie do końca.

Odpowiedz
Iza 7 stycznia 2016 at 13:05

W drugiej ciazy mniej sie skupiam na rzeczach, na ktore mialam czas przy okazji pierwszej. Zeby przypomniec sobie w ktorym tygodniu jestem, musze wziac do reki kalendarz – po prostu nie pamietam.. W pierwszych trzech miesiacach, kiedy czulam sie na prawde paskudnie (zupelnie inaczej niz za pierwszysm razem), chodzilam dzielnie do pracy, nie dajac nic po sobie poznac i wymagalam od siebie bardzo duzo. Przy okazji choroby Pierworodnego i mojej dluuugiej infekcji zatok. nie zwlanialam tempa, dlatego bardzo szybko poczulam sie zmeczona. Teraz, bedac juz na zwolnieniu, majac perspektywe 3 miesiecy dla siebie, bardzo dobrze sie z tym czuje podczas gry rezygnacja z pracy w pierwszej ciazy, na 2 miesiace przed porodem byla dla mnie nie do pomyslenia, bo przeciez co ja bede robic tyle czasu w domu?? Teraz bede miala czas dla siebie, dla Mlodego, na gotowanie, na spacery, o ile wiezadla mi pozwola..

Odpowiedz
sara 7 stycznia 2016 at 12:45

W pełni się z tobą zgadzam. Nie wiem, czy cię to pocieszy, ale u mnie jest większa różnica (córka skończyła 4 lata) i też nie mam czasu na skupienie się tylko na brzuchu. Co prawda nie noszę jej, a i ona sama w dużej mierze nadrabia aktywne zabawy z tatą, ale i tak…Nie ma porównania. W pierwszej ciąży odliczałam każdy dzień. Teraz czas mi mknie od wizyty do wizyty i budzę się w 15 tygodniu.

Odpowiedz
Marta M
Marta M 7 stycznia 2016 at 14:29

Ja jeszcze wczoraj byłam w 15, a jutro już będę na porodówce ;-). Czas leci, trzeba łapać jak najwięcej kadrów 😉

Odpowiedz
Tygrysiaki 5 stycznia 2016 at 12:37

W drugiej ciąży czułam się jeszcze gorzej niż w pierwszej, więc jak tylko miałam wystarczająco siły żeby wstać z łóżka, to cieszyłam się każdą chwilą spędzona z synkiem. Do dzisiaj pamiętam jak tulił się do mnie gdy leżałam pod kroplówką, ale najgorsze chwile były w szpitalu, gdy nie chcieli nas wypisać. Siedziałam i wyłam z tęsknoty za synkiem i nawet przytulanie maleńkiej córeczki mi nie pomagało.

Odpowiedz
Marta M
Marta M 5 stycznia 2016 at 23:32

Poród to będzie Nasze pierwsze dłuższe rozstanie i też jestem ciekawa jak to będzie wyglądało…

Odpowiedz
Misako 4 stycznia 2016 at 19:32

Ja mam za sobą jedną i już chyba jedyną ciążeę za sobą i żałuje, że brak mi było tej beztroski i luzu „pierwszej ciąży” całą ją przelezałam raz w domu raz na patologii. Nie wyobrażam sobie jak kobiety funkcjonują z taką ciążą jak moja, mając już jedno dziecko na świecie.

Odpowiedz
Ania z bloga matkameztka.pl 4 stycznia 2016 at 16:14

Ja zaszłam w drugą ciążę gdy mój syn miał 7 miesięcy, ciężko było mi w momencie gdy syn uczył się chodzić a potem było już z górki. Dzięki drugiej ciąży nauczyłam go częściowej samodzielności przynajmniej w zasypianiu. Tak na pewno odwlekała bym ten moment. Jak skończył rok sam zasypiał a ja mogłam zająć się jego siostrą, pisałam już kiedyś o tym. Okres ciąży przy dziecku z boku minął mi błyskawicznie.

Odpowiedz
Katjuszka 4 stycznia 2016 at 11:00

Mentalnie jestem bardziej spokojna. Ogromną radość daje mi obserwacja tego jak Majuszka powoli, pomalutku staje się starszą siostrą. Jak rozumie, że pewne zabawy musimy zostawić na później, albo poczekać na tatę. Z drugiej strony czasem brakuje mi tego czasu, którego miałam tyle w pierwszej ciąży. Spokojnych pobudek, długich śniadań. Druga ciąża jest inna, ale moim zdaniem tak samo wyjątkowa, właśnie przez tą inność. 🙂

Odpowiedz
salusiowa 4 stycznia 2016 at 08:16

Ja dopiero mam zamiar być i wtedy mój sen się spełni..
Pozdrawiamy

Odpowiedz
Marta M
Marta M 4 stycznia 2016 at 10:29

3mam kciuki za powodzenie 😉

Odpowiedz
salusiowa 4 stycznia 2016 at 18:06

Śmieje się, że będę _ choćbym sobie miała brzuch namalować; )

Odpowiedz

Skomentuj