Całkiem serio

Druga ciąża, drugie dziecko- jakich błędów unikać?

posted by Marta M Styczeń 14, 2016 18 komentarzy

Czy jakbyś mogła przeżyć ciążę jeszcze raz, jeszcze raz urodzić i jeszcze raz przejść przez pierwszy rok życia dziecka, to czy wszystko zrobiłabyś tak samo? 

Mam to szczęście, że zostaję mamą po raz drugi! Już za chwilkę w domku będę miała nowego członka rodziny, nowego obywatela za którego biorę pełną odpowiedzialność. Moja świadomość, doświadczenie z pierwszym dzieckiem i krótki odstęp czasu między nimi, buduje pewność siebie, że DAM RADĘ ogarnąć to towarzystwo.

To moje „dam radę” to nie tylko to wszystko o czym wspomniałam. To jeszcze miliony analitycznych myśli, czas spędzony na rozważaniach co zrobiłam źle i co mogę poprawić? Co zrobić i jak zrobić, żeby sprawniej funkcjonować? W tej gonitwie myśli zdałam sobie sprawę ilu rzeczy byłam nieświadoma, do ilu spraw podchodziłam zbyt lekkomyślnie i w ilu macierzyńskich kwestiach miałam po prostu szczęście. Wypisałam sobie to wszystko i wyszła mi taka „krótka” lista.

  1. Organizacja czasu. Dziecko wymusza na Tobie „rozciągnięcie” doby. Upakowanie w niej potrzeb dziecka, męża, swoich, domu i okolicznych mieszkańców. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę jak ważnym hasłem jest PLAN. Przy pierwszym dziecku „jakoś” samo się układało. Raz lepiej, raz gorzej. Nie mniej jednak czułam w tym wszystkim pewien chaos. Dlatego od niedawna organizacja i plan to moje drugie imię. Dzięki planerowi od dziewczyn z Love2Plan czuję, że idzie mi coraz lepiej. Do osiągnięcia zaplanowanego ideału jeszcze trochę mi brakuję, ale ciężką pracą wierzę, że się uda.
  2. Karmienie piersią. No jest kwestia, w której po prostu miałam szczęście. Nie myślałam, że mogę mieć z tym jakieś problemy. Przed urodzeniem nie przygotowywałam się do tego tematu w żaden specjalny sposób. Karmienie wydawało mi się tak samo naturalne jak poród. To się po prostu samo stanie i już. Dopiero w toku późniejszych rozmów i spotkań zdałam sobie sprawę, że nie jest to tak do końca jak mi się wydawało, że zawsze mogą pojawić się jakieś okoliczności, które utrudnią lub uniemożliwią mi karmienie piersią.
  3. Noszenie dziecka. Z Małą J. odpuściłam sobie ten temat. Miałam nawet swojego czasu zryw do chusty. Dostałam w prezencie jedną, ale powiedzmy sobie dyplomatycznie, że nie polubiłyśmy się za bardzo. Po późniejszym zgłębieniu tematu wyszło, że to tak zwana „pościelówa” i ta przyjaźń nigdy by nie wyszła. Jak zaszłam w drugą ciążę pomyślałam, że nosidło będzie świetnym rozwiązaniem. Nawet dzięki uprzejmości Karoliny z bloga MamaCarla miałam możliwość przetestowania czy ta forma spacerowania sprawdzi się u Nas. I to był strzał w 10! Jula uwielbiała się tulić, ale… No właśnie byłam już w ciąży, noszenie w dalszej perspektywie odpadało, a na tym etapie dobrać jej rozmiar na przyszłość nie byłoby tak łatwo. Teraz już jest biegającym stworem i mam wątpliwość czy w dalszym ciągu miałaby tyle przyjemności z noszenia. Nie mniej jednak temat noszenia powraca. Dla mnie, dla drugiego dziecka, dla naszego bezpieczeństwa, wygody i dla sprawniejszego funkcjonowania.
  4. Gadżety. Przy pierwszym dziecku nie stawiałam na swój komfort i wygodę. Brałam rzeczy takimi jakie są, a nie takimi jakie być powinny. Nie zwracałam uwagi na to czy dany przedmiot ułatwi mi funkcjonowanie czy nie, bo po co przepłacać… Teraz przy dwójce dzieci kwestie wygody, organizacji i bezpieczeństwa są priorytetowe. Nie wyobrażam sobie mojego mieszkania bez kilku dodatkowych gadżetów.
  5. Wyprawka. W pierwszej ciąży byłam już spakowana do szpitala na miesiąc przed. Bo tak trzeba prawda? Tylko co z tego jak w mojej torbie znalazły się pampersy w rozmiarze 3 (i nie pytajcie jak ja to zrobiłam), ubranek dla dziecka miałam tyle, jakbym planowała zostać tam przynajmniej miesiąc. Co z tego, że miałam wkładki laktacyjne (i to całe opakowanie!), jak po 3 dniach stwierdziłam, że nawał mnie ominie i oddałam je wszystkie PM. A co się okazało? Oczywiście jeszcze tego samego dnia kilka godzin później już nie z definicji wiedziałam co to nawał, tylko niestety żadnych wkładek już nie miałam. Moje błędy wyprawkowe to też kwestia do kolejnej analizy i poprawy!

Jak widzicie trochę się tego nazbierało. Na szczęście do porodu mam szansę na poprawę i lepsze przygotowanie. Tym razem nie sama, a z pomocą innych ludzi. Dlatego postanowiłam zaprosić kilka osób na małe internetowe pogaduchy i zapytać jak oni to widzą i co należy robić?

Tym sposobem powstanie na blogu cykl poświęcony błędom przy pierwszym dziecku. Co poniedziałek będę udostępniała jeden wywiad z jednym ekspertem w swojej dziedzinie, który w prosty sposób wytłumaczy co i jak można zmienić, jak sobie radzić. Powiem Wam, że po kilku takich rozmowach wiem, że to będą najbardziej wartościowe treści jakimi kiedykolwiek Was poczęstowałam. Już nie mogę się doczekać, aż pokażę Wam pierwszy z nich. Dlatego meldujcie się tu obowiązkowo w poniedziałek!

Tylko zanim stąd uciekniecie powiedzcie jeszcze jakie błędy Wy popełniliście przy pierwszym/drugim/piątym dziecku? A może tak jak ja mieliście szczęście, że coś się po prostu udało? Dajcie znać może dojdzie 6 temat ;-)…

Możesz również zobaczyć

18 komentarzy

spokojnamama 7 lutego 2016 at 00:52

No cóż ja planowałam i poród i karmienie i wszystko inne. Wyszło inaczej, dziecko zamiast naturalnie urodziło się przez cesarkę, zamiast z piersi piję Humanę z butelki. Po dwóch pierwszych planach resztę przestałam planować ;). Ale nie przejmuję się i nie zamartwiam dzieciak jest zdrowy, szczęśliwy i tylko to jest potrzebne do bycia szczęśliwą matką.

Odpowiedz
Kora 24 stycznia 2016 at 00:17

Z pewnością dłużej bym karmiła przy drugim. Przy pierwszym trochę tego nie doceniałam, dokarmiałam pod byle pretekstem i skończyłam przy pierwszej dobrej okazji w okolicach 9 miesiąca. I po co? By Ibuprofen na ból głowy wziąć i poczuć „wolność „, która wcale nie taka fajna. A… i od razu poszłam na sushi… tyle. byzsynsu. No i zdjęć mam za mało, ale reszta poszła nam chyba całkiem nieźle jak na tak wielką improwizacje 😉

Odpowiedz
Eli Milamalim 16 stycznia 2016 at 16:34

Ja nie wiem skąd mi się to wzięło, ale nic nie planowałam z żadnym dzieckiem – a mam ich troje D. Jakoś tak, żyje bez stresu i na swój sposób. Słucham swoich potrzeb i potrzeb swoich dzieci. Żadnych chust, wyprawka pakowana na biegu a gadżety tylko z prezentów i przypadków :P. Nie wiem, ale chyba dzięki temu mój stres zminimalizował się do minimum. Nie powiem, popełniłam wiele błędów, ale dzięki temu dzisiaj już wiem o wiele więcej. Pozdrawiam

Odpowiedz
weronika | mavelo 15 stycznia 2016 at 21:12

Te wszystkie tematy dopiero kiedyś (mam nadzieję :)) przede mną, więc nie jestem w stanie opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Ale uwielbiam czytać o ciąży i tematach związanych z dziećmi. No i uwielbiam Twoje brzuszkowe zdjęcia, zawsze, kiedy widzę na instagramie to się zachwycam, wyglądasz przepięknie :))

Odpowiedz
Marta M
Marta M 16 stycznia 2016 at 00:13

Dziękuję Kochana :-*

Odpowiedz
Asia 14 stycznia 2016 at 22:55

Super! Czekam z niecierpliwością na kolejny wpis na temat gadżetów i ciekawych rozwiązań niezbędnych przy dwójce dzieci (np. jak zorganizować dobrze spacer z dwójką maluszków itp).

Marta – dość osobiste pytanie, ale jak długo karmiłaś? Ponieważ odstęp czasu między Twymi ciążami jest mały, dlatego jesteś dla mnie jedynym ekspertem w tej kwestii 🙂 Wiem, że to mit, że karmienie piersią działa jak środek antykoncepcyjny, ale czy generalnie trzeba skończyć laktację aby planować kolejne dziecko? Bardzo lubię ten czas spędzany z moją kruszyną i tą naszą więź. Chciałabym karmić jak najdłużej, ale jak to się ma z planowaniem kolejnego potomka? 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 15 stycznia 2016 at 00:16

Asia przez etap spacerów muszę przejść wtedy będę Wam kobitkom radzić jak samej ogarnąć to rozbrykane towarzystwo 😉

A co do laktacji i zachodzenia w ciążę to cóż w naszym przypadku nie był to mit ;-). W marcu przestałam brać środki antykoncepcyjne (te specjalnie dedykowane kobietom karmiącym), ale w dalszym ciągu karmiłam piersią. Ostatnie karmienia miałam pod koniec maja, a na początku czerwca był dzień zero 😉

Odpowiedz
Agnieszka 14 stycznia 2016 at 21:04

Jej!! Czytam twój blog od niedawna,jestem w drugiej ciazy i mam 15 miesięcznego synka, dzięki twojemu blogowi zaczynam się mniej martwić już tym że tak szybko zostałam znów mamą i dzięki Tobie nie wydaje mi się już to takie straszne 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 14 stycznia 2016 at 21:16

Super Aga! 3mamy się do końca razem, będzie raźniej 😉

Odpowiedz
natalia 14 stycznia 2016 at 21:51

Mnie głęboko podbudowalas;) córka ma 11 miesięcy a ja jestem w 12 tc z blizniakami!

Odpowiedz
Marta M
Marta M 14 stycznia 2016 at 22:27

Bliźniaki <3 ! Poczułam się zazdrosna, ale tak meeeeega pozytywnie!

Odpowiedz
Paulina 14 stycznia 2016 at 19:48

Uuu ja bym zmieniła wszystko! Wszystko inaczej! Począwszy od nie poddania się kiedy dziecko nie chciało jeździć w wózku, przez usypianie na rękach po dodatkowe sesje zdjęciowe typu metryczki i zdjęcie z pierwszego roku co miesiąc 🙂

Odpowiedz
Marta M
Marta M 14 stycznia 2016 at 20:44

Ooo właśnie nad zdjęciami to i ja muszę popracować! Z Młodą przechodziłam okres nauki obsługi aparatu, ten pierwszy rok nie wygląda tak jakbym sobie tego życzyła 😉

Odpowiedz
BlondMama 14 stycznia 2016 at 17:43

każda ciąża inna i inne każde dziecko u mnie różnica w czasie to 8 lat, przy drugim dziecku byłam inną kobietą, cierpliwość której wcześniej mi brakowało, teraz była moim przyjacielem o błędach już nie pamiętam, ma dwie zdrowe, szczęśliwe córki
zdrówka życzę

Odpowiedz
salusiowa 14 stycznia 2016 at 14:25

Do szpitala spakowałam się w walizkę. . -wariatka!
Pampersy aż 2 opakowania.. A co tam..
Smoczki 4 kształty.. Bo jak kształt nie spisuje. .
Dla siebie 10 piżam…

Jednym słowem _ nadmiar wszystkiego!

Odpowiedz
Mari 14 stycznia 2016 at 12:05

Z karmieniem, to tak jak Ty, wiedziałam, że chcę karmić, ale co dalej? Mieliśmy trudny początek, rzucono mnie na głęboką wodę, zachłysnęłam się nieprzyjemnie, ale się udało. Teraz przy Brzuszkowym wiem, że będzie inaczej. Piętnastomiesięczne doświadczenie robi swoje ;p Poza tym wyprawka bardziej przemyślana (u mnie jednak chusta, tyle że nie pościelówa), plan dnia również w… planach 😀 to jest tak, że człowiek uczy się sporo przy pierwszym dziecku. Dziecko go uczy! Z drugim powinno być lżej. Muuuusi być!

Odpowiedz
Marta M
Marta M 14 stycznia 2016 at 13:12

Ja jeszcze nie mam chusty, ale mam już wybranego radcę chustowego to Marta z http://zamotani.pl
Liczę na jej pomoc nie tylko w kwestii samego wiązania, ale też przy wyborze chusty.

3mamy się Mari, na pewno będzie lepiej 😉

Odpowiedz
Marta M
Marta M 14 stycznia 2016 at 13:12

Ja jeszcze nie mam chusty, ale mam już wybranego radcę chustowego to Marta z http://zamotani.pl
Liczę na jej pomoc nie tylko w kwestii samego wiązania, ale też przy wyborze chusty.

3mamy się Mari, na pewno będzie lepiej 😉

Odpowiedz

Skomentuj